Podsumowując rok 2025 należy przede wszystkim podkreślić, że w aspekcie geopolitycznym był to bardzo trudny rok, co także miało przełożenie na rynki finansowe, jednak dla mnie był to bardzo udany rok, który wygenerował wzrost wartości mojego portfela o 43% (TR, w CHF - we Franku Szwajcarskim),
a także prawie każdego dnia (nie tylko w grudniu ale przez cały rok) wypłacał mi dochód w postaci dywidend.
- Azja (Azja Południowo Wschodnia [ASEAN], Azja Wschodnia [Tajwan, Chiny Kontynentalne + Hong Kong, Japonia)
Rok 2025 był całkiem udany dla spółek z Hong Kongu, poza spółkami z branży dóbr luksusowych oraz alkoholowych (Budweiser APAC) wszystkie moje spółki zanotowały wzrost, co prawda Swire Pacific wzrosło niewiele (+ podwyżka dywidendy +4,6% rdr), to wszystkie pozostałe spółki z mojego portfela wzrosły pomiędzy 30 a 100%. O zakupie Swire Pacific pisałem w sierpniu 2022 roku. Od tego czasu akcje wzrosły o 61,3%, natomiast w dywidendach spółka wypłaciła mi (brutto) łącznie 2,17 HKD na akcję, co daje 29,3% zwrotu zainwestowanego kapitału, obecnie YoC (stopa dywidendy liczona względem ceny zakupu) wynosi 9,1% YoC. Pomimo, że w 2025 roku dokupiłem akcje trzech spółek z Hong Kongu nie uważam, aby w obecnej sytuacji geopolitycznej posiadanie akcji z Chin Kontynentalnych lub Hong Kongu było czymś koniecznym, szczególnie unikałbym inwestowania w nie przez kwity depozytowe (ADR, GDR, SDR itp.) oraz giełdy inne niż lokalne. Jak pokazało doświadczenie sankcje na akcje chińskie w przeszłości także dotknęły akcjonariuszy spółek z Hong Kongu kupionych w dowolnej ilości na giełdzie we Frankfurcie. Nie uważam tak nie dlatego, że nie dostrzegam rozwoju i wzrostu pozycji Chin, a także zmieniającego się nie tylko świata ale przede wszystkim tego jak i w czym i przy użyciu czego ten świat się rozlicza.
ale dlatego, że patrząc realnie dzisiaj inwestorzy muszą traktować poważnie każde, nawet te abstrakcyjne ryzyka, w tym ryzyko (nie tak abstrakcyjne, jak wielu osobom może się wydawać) całkowitego zakazu/blokady dostępu do rynków chińskich dla inwestorów znajdujących się w strefie wpływów Stanów Zjednoczonych.
16 września 2024 roku pisałem o zakupie akcji TSMC na giełdzie tajwańskiej, wydaje mi się, że od samego początku prowadzenia tego bloga widać, że nie pomijam sektora technologicznego w mojej strategii dywidendowo - wzrostowej. TSMC to firma szczególna dla rozwoju technologii, AI, centrów danych, całego sektora półprzewodników oraz urządzeń elektronicznych (w tym urządzenia od Apple). Mówiąc w skrócie, obecnie nie ma rozwoju technologicznego bez TSMC, i póki co jeszcze przez wiele lat bez biznesów znajdujących się na Tajwanie, o czym mówi sam J. Huang.
W kwietniu 2025 r. dalej dokupowałem akcje TSMC na giełdzie na Tajwanie. Co widać na załączonym screenie.
W podsumowaniu roku 2024 pisałem o dokupieniu akcji wszystkich japońskich sogo sosha z wyłączeniem Itochu. Osobom, które rozmawiały ze mną na temat braku możliwości zakupu 100 akcji Mitsubishi Corporation (ze względu na barierę wejścia w tamtym czasie) mówiłem, aby przeanalizowały spółkę Marubeni (jako nawet dynamiczniejszej alternatywnie dla Mitsubishi). Oczywiście sam wtedy także dokupiłem Marubeni, jednak w 2025 roku nie dokupowałem już akcji żadnej ze spółek z Japonii.
Obecnie mamy bardzo ciekawą sytuację, ponieważ wszystkie spółki sogo shosha (Mitsubishi, Sojitz, Marubeni, Itochu, Mitsui i inne) są w mojej ocenie już drogie względem stopy dywidendy, którą możemy dzisiaj uzyskać. To jest ten moment, w którym żadna z tych spółek nie wydaje mi się na dzisiaj interesująca do zakupu i nie widzę możliwości dokupowania nowych akcji ze względu na wycenę (nie całą wskaźnikową ale do stopy dywidendy i jednocześnie słabnącego Jena). Choć oczywiście każda z tych firm to wspaniały biznes i nie widzę możliwości sprzedaży posiadanych akcji. Natomiast akcje kupione w roku 2020 (o czym dawniej wspominałem publicznie) jak najbardziej dzisiaj są bardzo atrakcyjną wysoko dywidendową świetnie zdywersyfikowaną "kulą śnieżną", którą warto było wtedy kupić. Każda z tych firm to świetny fundament portfela dywidendowo wzrostowego, zarówno w aspekcie dywidend (jeśli kupiona była po odpowiedniej cenie), skupu akcji własnych, jak i wspaniałego świetnie zdywersyfikowanego w każdym aspekcie biznesu i oczywiście wzrostu. Poza Japonią rozbudowywałem także snowball w SGD poprzez inwestycje w spółki, o których dawniej wspominałem na blogu, głownie banki. Singapur także cechował się podwyżkami dywidend oraz wzrostem kursów akcji.
Unia Europejska:
W ubiegłym roku korzystając z przeceny rynkowej zainwestowałem w akcje 4 spółek z Niemiec. Pośród nich były spółki z sektora motoryzacyjnego BMW oraz Mercedes Benz. Akcje wszystkich spółek kupiłem po to, aby sprawdzić jak wygląda opodatkowanie dywidend ze spółek niemieckich. Szczególnie, że wyceny były bardzo atrakcyjne i nie trudno było się domyśleć, że kwestią czasu jest wzrost wartości ich akcji. W Polskiej sferze inwestycyjnej powszechnie uważa się, że w Niemczech dywidendy zawsze opodatkowane są na poziomie 26,35%, jednak nie do końca tak jest. Dywidendy od każdej ze spółek z Niemiec zostały opodatkowane na innym poziomie, w przypadku spółki Mercedes Benz od dywidendy został potrącony podatek w wysokości 21,1%. Od BMW najpierw ok 10%, potem po korekcie wyszło 9%, aż do ostatecznej korekty, która obniżyła podatek u źródła na poziom 8,62% (150 akcji, dywidenda 4,3 EUR na akcję, kwota brutto 645 EUR, podatek 55,57 EUR). W żadnej ze spółek niemieckich nigdy nie pobrano ode mnie 26,35% podatku. Stawka podatku może wynieść 26,3%, jednak jest ona zależna od tego z jakiego tytułu jest ona wypłacana, czy z zysku netto, zysku zatrzymanego czy z kapitałów zapasowych. Po otrzymaniu dywidendy akcje Mercedes sprzedałem z 0% zysku, natomiast akcje BMW sprzedałem z ok 25% zysku. Warto pamiętać także, że opodatkowanie może się różnić w zależności od brokera.
Polska
W ubiegłym roku do mojego portfela powróciło CD Projekt w oczekiwaniu na kolejną część Cyberpunka oraz albo nowej części Wiedźmina albo dodatku. Co będzie to czas pokaże. Cyberpunk to bardzo dobra gra, myślę, że sporo osób ją kupi po wydaniu nowej części. Poza tym nie mam w planach jakichś specjalnych zakupów na GPW czy rozwoju snowballa w PLN. Oczywiście, to fajnie, że polskie indeksy notują wzrosty, a inwestorzy zarabiają $$. Jednak uważam także, że home bias to bardzo poważna choroba, z której wyleczyć można się tylko przeżywając prawdziwy kryzys finansowy. Te portfele dywidendowe oparte w większości lub na 100% kapitału na GPW, choć płacące wysokie dywidendy, moim zdaniem nie są tym, na czym można oprzeć prawdziwy majątek. Ale oczywiście też nie mówię, że nie ma tu kilku dobrych spółek jak Cyberfolks czy Kęty i nie mówię, że nie warto pomijać całkowicie GPW. Kto przeżył wiele lat na rynku, ten wie, że politycy potrafią zniszczyć wszystko na wiele lat, a odzyskanie siły przez rynek może zająć bardzo dużo czasu. Obecnie Polscy inwestorzy, szczególnie Ci 100% home biasowi, powinni rozważyć w swojej strategii inwestycyjnej POLEXIT i wszystko co się z tym wiąże. Polityka, geopolityka także ma potężny wpływ na nasze rachunki inwestycyjne, a patrząc na scenę polityczną, wiele wskazuje, że w przyszłości temat Polexitu nabierze na sile, stanie się jednym z najważniejszych tematów na polskiej scenie politycznej. Wystarczy jedno referendum, optowanie za tym scenariuszem przez jedną z partii będącej w koalicji rządowej, aby wasz lokalny inwestycyjny patriotyzm stał się jedynie wspomnieniem, a wzrost popularności rozwiązań typu OKI może nie wystarczyć. Dzisiaj co trzecia/czwarta osoba z którą rozmawiam (z mniejszej miejscowości) chce wystąpienia Polski z UE. Dywersyfikacja, to jedyny darmowy posiłek na rynkach finansowych. ta geograficzna, walutowa szczególnie. Za każdy inny trzeba zapłacić własnym kapitałem.
USA
Rok 2025 był przede wszystkim rokiem sektora energetycznego oraz technologicznego. Tematem dominującym dalej był rozwój AI, Centrów Danych oraz sektora obronnego. Jeśli chodzi o sektor energetyczny, to wszystko co pisałem w poście Hitachi - lider transformacji energetycznej nie tylko było dalej aktualne ale pozostaje trendem na najbliższe kilka lat. Trend wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną dostrzegły spółki z sektora oil and gas, takie jak Chevron. O firmie Chevron kilka razy wspominałem na tym blogu, natomiast już jakiś czas temu Chevron wraz z GE Vernova ogłosiły plan budowy elektrowni, które będą zasilały nowo powstające centra danych w USA. Dlatego też dokupowałem akcje Chevron. Chevron nie tylko pozostanie firmą z sektora oil and gas, ale przede wszystkim rozwijając tego typu projekty rozwoju energetyki dedykowanej określonemu centrowi danych będzie generował zyski dla akcjonariuszy z sektora energetycznego.
Mówiąc o strategii dywidendowo wzrostowej na którą ostatecznie pracuje cały portfel, warto wspomnieć, że obecnie mam 4 spółki (na ok 150), które nie płacą dywidend. Jednak oferują potężną wartość dodaną do portfela, nie od dzisiaj wiadomo, że lubię firmę Palantir (o niej też kilka razy wspominałem), to jednak w ubiegłym roku do portfela trafiła całkowicie nowa spółka, czyli Planet Labs. jest to spółka na początkowym etapie rozwoju z dziedziny space economy zajmująca się obrazowaniem planety, dostarczaniem zdjęć satelitarnych przy użyciu własnych satelit (Pelican). W akcjonariacie znajduje się m.in. Alphabet (google), które ma ponad 10% udziałów. Najlepiej prezentuje ją to wideo:
Firma oferuje swoje usługi dla wielu branż, nie tylko dla administracji rządowych ale także dla sektora finansowego, ubezpieczeniowego, rolnictwa i środowiska (analizowanie, nadzorowanie, zarządzanie uprawami przy użyciu ich zdjęć oraz danych) i wielu innych.
W obecnej sytuacji geopolitycznej zapotrzebowanie na tego typu usługi powinno nabierać na sile, o czym świadczy ponad 9 cyfrowy w USD (9 cyfrowy = minimum 100 000 000) kontrakt ze Szwecją (wideo poniżej).
Początkowo zacząłem handlować na akcjach PL od 4 USD za akcję, aż podjąłem decyzję, że spółka zostanie u mnie w portfelu na dłużej. Nie mogę dawać rekomendacji, pisać kiedy i po ile wyjdę ale w dużym skrócie niezależnie od kursu u mnie zostanie. Inwestowanie dywidendowe pozwala na utrzymanie takich spółek na początkowym etapie rozwoju bez konieczności ich sprzedawania nawet w przypadku znacznej przeceny. Jeśli wiesz, że na twoje konto regularnie wpływają $$, to możesz sobie pozwolić na utrzymanie spółek o wysokiej wolatylności. Gdyż taka jest ich specyfika.
Ostatnie lata były bardzo ciekawe, ponieważ wielu polskich inwestorów posiadających swoje kanały na YouTube i nie tylko hejtowało inwestowanie dywidendowe, cashflowowe. Nic dziwnego, ci którzy publicznie pokazują swoje portfele dywidendowe nie zadbali o ich wzrost, nie robią tego dobrze, popełniają bardzo dużo błędów, inni znowu to wykorzystują do własnej autopromocji publicznie się z nich naśmiewając. Bardzo często pisali, że inwestowanie dywidendowe jest nieopłacalne ze względów podatkowych (bo trzeba zapłacić podatek na szczeblu korporacyjnym), a potem drugi raz już osobistym. Jednak jest jedna bardzo ciekawa rzecz na którą warto zwrócić uwagę. Ich portfele nie oferują niczego, co mogłyby zaoferować odpowiednio zbudowane portfele płacące także dywidendy. Argumentują, że spółki płacą dywidendy, ponieważ nie wiedzą co robić z $$, nie mają wizji dla rozwoju, jednak ostatecznie patrząc na ich portfele nie ma tam jakiejś super wizji, nie ma rozwoju, czegoś "wow" co sprawiłoby, że mieliby lepsze portfele niż te dywidendowo wzrostowe. bazują na utartych regułkach, które powielają bez zastanowienia i faktycznego zrozumienia inwestowania dywidendowo wzrostowego. Po prostu mówiąc w skrócie, nie wiedzą nawet co mówią. Myślą, że wiedzą ale niewiedzą. Narzekają na spółki płacące dywidendy ale w rzeczywistości sami wybierają do portfeli spółki na zaawansowanym etapie rozwoju niepłacące dywidendy o podobnym poziomie wzrostu. Czyli wybierają to samo, co mogliby mieć gdyby wybierali spółki dywidendowo wzrostowe. A ich portfele, które nie chcą mieć dywidend (z różnych względów) właśnie powinny składać się z takich firm jak Planet Labs. Takich, które faktycznie potrzebują $$ do rozwoju i za to zaoferują ponadprzeciętny wzrost. Mówiąc wprost, dużo teorii, a w praktyce wychodzi im jak to w życiu bywa. Do pewnych rzeczy dojdą z czasem.
- Bliski Wschód (od zależności od ropy do świata nowych technologii)
W ubiegłym roku dokupowałem akcje kilku spółek z Arabii Saudyjskiej oraz ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. O firmie Acwa Power pisałem w przeszłości, niestety spółka zanotowała spadki ale dla mnie to nie problem. Dalej powoli kontynuuję rozwój tych snowballów.
Ostatnio dokupowaną spółką z Emiratów Arabskich był Adnoc Gas.
Inwestycja w Emiratach Arabskich czy Omanie np. w ADNOC różni się od inwestycji w Saudi Aramco, Shell czy Chevron. Gdy inwestujemy w Shell, Aramco czy Chevron, to jednocześnie inwestujemy dosłownie w cały biznes Shella (no może poza jakąś odnogą biznesu, która mogłaby być hipotetycznie w jakimś MLP - nadrzędnej spółce komandytowej) ale i wtedy Shell posiadałby udziały w tym MLP.
Tutaj możemy sobie wybrać czy chcemy zainwestować wyłącznie z biznes związany z szeroko pojętymi punktami handlowymi/dystrybucyjnymi (stacje, najem z lokali pod np. MC Donald's przy stacjach) czy w biznes związany ze wszystkim co ma związek z przetwarzaniem gazu. Spółka matka nie jest notowana na giełdzie, jedynie jej odnogi. Dywidendy z rynku arabskiego wpływają z bardzo dużym opóźnieniem, czasami potrafią wpłynąć po miesiącu, po 1,5 miesiąca od daty wypłaty dywidendy, jednak dostęp do terenu, taniej energii elektrycznej, kapitału na inwestycje i dobrych relacji z firmami technologicznymi (które potrzebują takich klientów) sprawia, że państwa tzw. bliskiego wschodu stają się bardzo ciekawym miejscem do budowy centrów danych (co już powstaje).





